Coraz mniej dzieje się w sypialni

Związki, także te narodzone w Internecie, zazwyczaj rozwijają się w bardzo podobny sposób. Schemat jest tutaj oczywiście stosunkowo prosty, ponieważ najpierw poznajemy się i jesteśmy sobą zafascynowani, potem przychodzi etap zauroczenia, swoisty miesiąc miodowy, uspokojenie relacji i przejście nad nią do porządku dziennego. Dopiero w ostatniej fazie rodzi się trwały związek, w którym jesteśmy już po prostu razem i razem idziemy przez życie.

Tego typu mechanizm nie zawsze jest obecny w każdym związku, ale najczęściej tak to właśnie wygląda. Nasilenie relacji czysto fizycznych mocno skorelowane jest z tym, w której jesteśmy fazie związku. Kiedy czas „nie wychodzenia z łóżka” mija, sytuacja się stabilizuje. Sęk w tym, że w części związków życie erotyczne nagle przestaje wyglądać tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Kryzys w sferze fizycznej bywa trudny, szczególnie kiedy nie możemy znaleźć jego przyczyny.

Zaczynamy wariować

Jest to coś bardzo niepokojącego, a nasza wyobraźnia zaczyna nam płatać figle. Zazwyczaj pierwszym sygnałem ostrzegawczym i myślą przewodnią jest zdrada.

Partner nie jest nami zainteresowany, bo nas zdradza z kimś innym. Tak właśnie myślimy. Równie poważne są oskarżenia wobec samego siebie ze względu na niskie poczucie własnej wartości. Już te dwa fakty powinny nas zaalarmować, ponieważ oznaczają one, że w związku zaczyna się coś psuć.

Łóżko nie jest najważniejsze, ale…

Aspekt seksualny związku nie jest najważniejszy. A jeśli tak właśnie jest, to znaczy że sam związek ma problemy, ponieważ jest to wyjątkowo niesolidny fundament. Mimo wszystko, jeśli aspekt fizyczny jest dla jednej lub obu osób niesatysfakcjonujący, konieczna jest rozmowa na ten temat. W najbardziej pesymistycznej wersji taka rozmowa pomoże przynajmniej uniknąć podejrzeń o zdradę, ale nie załatwi problemu do końca.

Jeśli związek jest dojrzały, efekty takiej rozmowy mogą być bardzo pozytywne. Namiętność nie umiera tak nagle i bez żadnej przyczyny. Zazwyczaj jest to związane z jakimiś problemami w życiu zawodowym, osobistym bądź ma to związek ze zdrowiem. Większość z nas, na kłopoty rzutujące na sferę naszej seksualności reaguje wycofaniem, co stanowi podwójny cios dla związku.

Dlatego potraktowanie się nawzajem poważnie, poszukanie wsparcia i pomocy u partnera nawet jeśli samo w sobie nie scementuje związku, pomoże uniknąć bezpośrednich negatywnych następstw rozregulowania się erotycznego aspektu związku. Jest to dobry start do dalszych działań.

3 thoughts on “Coraz mniej dzieje się w sypialni

Dodaj komentarz